Czwartek, 17 sierpnia 2017r.

Imieniny: Zanny, Mirona, Jacka

Strona główna / Blogi

Blogi

Na upały najlepsze są...!

...bomby lodowe dla mieszkańców zoo

Przy panujących obecnie tropikalnych upałach pocą się także zwierzęta w Naszym Zoo. Aby czas ten upływał im możliwie najprzyjemniej, opiekunowie zwierząt organizują: prysznice dla świń, kangurów, alpak, ar oraz dodatkowe bajorka, które są w ciągłym użyciu. Jednak nic nie pobije lodowych bomb.

czytaj więcej

Pięć nowych gier w Naszym Zoo to dużo radości, zabawy a także ciekawej wiedzy o zwierzętach.

Odkrywać poprzez zabawę!

Jakie właściwości umożliwiają wielbłądom przeżycie na pustyni? Jakie gatunki zwierząt żyją na terenie Łużyc? Jak odróżnić ślad szopa pracza od śladu lisa? Dlaczego tak trudno zauważyć płynącą wydrę? Odpowiedzi na te oraz inne pytania dostarczy pięć nowych gier, które zamontowano w Naszym Zoo już na początku wakacji.

czytaj więcej

Bociany szykują się na południe

W bocianim przedszkolu wiele się dzieje

Sezon lęgowy 2017 dla wielu bocianich par był dość dramatyczny. Niezależnie od warunków atmosferycznych w gniazdach oraz ich okolicach miały miejsce różne, tragiczne sytuacje. Niektóre z ofiar przygotowywane są aktualnie w Naszym Zoo do wypuszczenia na wolność.

czytaj więcej

Pomóżmy ratować zagrożone gatunki

Kakadu - Zwierzę roku 2017

Kakadu został wybrany na „Zwierzę roku 2017“! Na cześć tego sympatycznego ptaka 9 lipca od godz. 10:30 do 16:30 Naturschutz-Tierpark Nasze Zoo Görlitz-Zgorzelec świętować będzie dzień „Zwierzęcia roku 2017“.

czytaj więcej

Zostawmy w spokoju młode dziko żyjących zwierząt!

Nasze Zoo Görlitz-Zgorzelec prosi o nieprzynoszenie rzekomo opuszczonych, dziko żyjących młodych zwierząt.

Co roku, wiosną, telefony do Ośrodka dla Dzikich Zwierząt w Naszym Zoo Görlitz-Zgorzelec urywają się. Praktycznie co pół godziny dzwonią do nas zatroskani amatorzy przyrody, którzy zgłaszają zaobserwowane i rzekomo potrzebujące pomocy młode sarny, szopy-pracze, lisy, pisklęta. Te telefony cieszą naszych pracowników, którzy mają tym samym okazję wyjaśnić, co należy zrobić w zaistniałej sytuacji. Cieszą, w przeciwieństwie jednak do przypadków, gdy z niewiedzy, zdrowe młode przynoszone są do Ośrodka dla Dzikich Zwierząt. Najlepszymi bowiem opiekunami młodych, dziko żyjących zwierząt są ich rodzice.

czytaj więcej

Nasze Zoo w obiektywie Dr Engelmanna

14 maja 2017 o godz.11:00 w Naszym Zoo - otwarcie wystawy fotograficznej

Wystawa „Nasze Zoo w obiektywie"Dr Hansa-Dietera Engelmanna pokazuje, obok udanych ujęć typowych mieszkańców Naszego Zoo jak panda czerwona czy makak rezus, także urok Naszego Zoo o różnych porach roku. Na wystawie będzie można zobaczyć także ujęcia „dzikich“ gości oraz mieszkańców zoo, którzy doskonale czują się wśród pięknej przyrody, między innymi znane większości gości, mieszkające wysoko na drzewach - czaple siwe.

czytaj więcej

Czeska kuchnia w restauracji "Zum Gebratenen Storch"

28.04.2017 o godz. 11:00 ponownie otwarto restaurację w Naszym Zoo

Pod hasłem "smaki czeskiej kuchni" nowy najemca Otto Javurek 28.04.2017 otworzył swoją restaurację w willi należącej do Naturschutz-Tierpark Nasze Zoo Görlitz-Zgorzelec. Restauracja "Zum gebratenen Storch" (Pod pieczonym bocianem) jako pierwsza w Görlitz oferuje tradycyjne dania kuchni czeskiej w połączeniu z doskonałym, czeskim piwem.

czytaj więcej

„Zwierzę roku 2017 – Kakadu“ – także w Naszym Zoo

Pomóżcie Kakadu!

Kakadu jest „Zwierzęciem roku 2017“! Filmy z kakadu w mediach socjalnych zdobywają coraz większą popularność – mimo to prawie wszyscy przedstawiciele tej sympatycznej rodziny ptaków są zagrożeni w swoim środowisku naturalnym i potrzebują natychmiastowej pomocy.

czytaj więcej

Najmniejszy ssak lądowy na świecie nowym mieszkańcem Naszego Zoo Görlitz-Zgorzelec

Doskonałość w formacie mini

Tylko nieliczne gatunki mogą się szczycić superlatywami jakimi został obdarzony ryjówek ertuski: jego waga to średnio 2-3 g, a długość jego ciała to maksymalnie 5 cm.

czytaj więcej

Martwy łabędź znaleziony w bliskim sąsiedztwie

Ptasia grypa z konsekwencjami dla ptactwa w Naszym Zoo

W zgorzeleckim parku im. Błachańca znaleziono martwego łabędzia, u którego wykryto wirusa grypy H5N8. Naturschutz-Tierpark Nasze Zoo Görlitz-Zgorzelec znajduje się w bliskim sąsiedztwie miejsca znalezienia, w związku z tym kwalifikuje się do „obszaru zamkniętego”, decyzję taką wydał Powiatowy Inspektorat Weterynarii dla miasta Görlitz.

czytaj więcej

Zmiana w zarządzie Naturschutz-Tierpark Nasze - Zoo Görlitz e.V.

Ulf Großmann, wieloletni prezes stowarzyszenia Naturschutz-Tierpark Nasze Zoo Görlitz-Zgorzelec przekazuje urząd Carstenowi Liebig

Od 1995 roku Görlitzkie Zoo prowadzone jest przez stowarzyszenie Naturschutz-Tierpark Görlitz e.V. Ulf Großmann, jeszcze przed założeniem stowarzyszenia, jako naczelnik wydziału kultury, turystyki i sportu w Görlitz, angażował się w sprawy goerlitzkiego zoo.

czytaj więcej

Nowy dom dla leoparda Sawala

Zostań patronem leoparda

Kampania "Zwierzak roku – mieszkaniec zoo" powołana do życia w kwietniu 2016 wspólnie z Naszym Zoo Görlitz-Zgorzelec, wspiera nowy projekt w Indonezji na rzecz ochrony zagrożonego wyginięciem lamparta jawajskiego.

czytaj więcej

Karawana zwierząt w Naszym Zoo Goerlitz-Zgorzelec

Obdaruj zwierzaki pokarmem

W okresie świątecznym każdy pragnie sprawić radość swoim bliskim – zarówno ludziom jak i zwierzętom, które wzbogacają nasze życie. 4 grudnia po Naszym Zoo przejdzie karawana, a goście będą mogli obdarowywać zwierzęta przyniesionym dla nich pokarmem. Od godz. 14:00 do 15:00 nasi goście będą mogli przejechać na grzbiecie wielbłąda, własnoręcznie wykonać kartkę świąteczną, a małe i duże zmarzluchy napić się ponczu lub grzanego wina.

czytaj więcej

Blog KWW Nowy Lubań - co sądzimy o pomyśle?

Basen na Kamiennej Górze

Po wielu latach obietnic i oczekiwań, zapaliło się zielone światło w sprawie odkrytego BASENU na terenie parku „Kamienna Góra”. Pewnie wiele osób pamięta, że była to jedna ze sztandarowych obietnic wyborczych z 2006 i 2010r. obecnego burmistrza Arkadiusza Słowińskiego, który zapewniał, że najważniejsze jest dla niego „odbudowa i uruchomienie basenu na Kamiennej Górze”.

 

czytaj więcej

Blog KWW Nowy Lubań, który musiał kiedyś powstać. Żal jedynie, że w takich okolicznościach

Czy do tego musiało dojść?

Przed kilku dniam na jednym z przejść dla pieszych zginęła mama naszych kolegów, Krzyśka i Leszka Jaworskich. Po tym tragicznym zdarzeniu, nie sposób przejść obojętnie i nie zadać sobie pytania czy do tego musiało dojść.

czytaj więcej

Staszek Światowiec

Life in Samsun

Okazuje się, że często to czego oczekujemy ma się nijak do tego co rzeczywiście otrzymujemy. Tak też było i w tym, niezbyt szczególnym, wypadku. Koniec października i początek listopada upłynął pod znakiem pakowania walizki, przemierzania kontroli bezpieczeństwa na lotniskach wszelakich, a także odwiedzania hoteli różnej maści.

czytaj więcej

Padłeś? Powstań!

Pogromcy górskich stoków

Sezon  deskowo-narciarski już otwarty. Wielu z nas czekało przez cały rok, aby poszaleć na białych stokach. W związku ze świetnie rozwijającymi się kurortami i dostosowaniem stoków do białego szaleństw rośnie liczba ich uczestników. Większość z nich to amatorzy, którzy tylko zjeżdżają (Ja) inni jeżdżą, reszta to tak zwani specjaliści w tej dziedzinie ;), ale to nie ważne przede wszystkim niech to będzie bezpieczna i przemyślana zabawa.

czytaj więcej

Padłeś? Powstań!

Łupie w kręgosłupie

Poniedziałek: Po „intensywnym weekendzie” (i nie mówię tu o aktywności fizycznej, której Ci brak) wstajesz rano do pracy, ciężko się podnieść bo coś doskwiera Twoim plecom, ale spokojnie zaraz to rozchodzisz. Idziesz do łazienki myjesz się. Na śniadanie szybka kawa na czczo, bo już do pracy czas lecieć - dzień jak co dzień. 

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Digital society.

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Mamy rok 2144. Gdzieś pod siódmym poziomem seulskiego metra, w ściśle tajnych, najszczelniej strzeżonych laboratoriach wyposażonych w komputery z procesorami liczącymi rdzenie w tysiącach, kilkusetosobowa grupa nadinteligentów zapisuje w pamięciach pierdyliardy linijek kodu.

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Korea vs. Tajlandia, czyli mecz na szczycie. Nie pytajcie na którym.

Żywot Staszka Światowca jawi się do tej pory jako żywot niełatwy, naznaczony wielokrotną i wyczerpującą walką o przeżycie, w której na każdym kroku czai się niebezpieczeństwo, każda nawet najłatwiejsza droga usłana jest kłodami, które spadają pod nogi nagle i niespodziewanie. Tak przynajmniej mogłyby sugerować wpisy, które do tej pory pojawiły się w części Internetu znanej Czytelnikowi jako „Staszek Światowiec – Możesz więcej niż myślisz…”. I jak to mówią, w każdym kłamstwie jest odrobina prawdy…

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Niełatwy koreański żywot

Pewien znajomy, kiedy opuszczałem tajlandzkie rewiry powiedział, że w Korei czeka mnie bardzo dużo kłopotów i srogo się rozczaruję choćby ilość mojego optymizmu na temat Korei w fazie początkowej po przyjeździe dorównywała ilości ryżu czy też kimchi w tejże. I wiecie, są takie momenty, że nawet najważniejsze informacje, które dostajesz wlatują Ci jednym uchem, wylatują dowolnym otworem ciała. Którym? Sami wybierzcie. Jeżeli traktujecie rozmówcę z szacunkiem, wyleci drugim uchem, jeśli macie go w przysłowiowej dupie – wyleci dupą. Ponieważ niewielu ludzi, których udaje mi się bliżej poznać mam w głębokim poważaniu, wiadomość uleciała swobodnie drugim uchem.

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Mr Choi, człowiek - instytucja

Dwa i  pół miesiąca spędzone na koreańskim padole skłania do refleksji i wspomnień na temat tego co się wydarzyło. W pewnym momencie uświadamiasz sobie, że poznałeś mnóstwo nowych osób, zarówno z firmy, dla której pracujesz jak i z firm, które pracują dla Ciebie bądź są Twoimi klientami. Większość z tych nowopoznanych osobistości przemyka koło Ciebie zazwyczaj bez zauważenia i bez większych błyskotrzasków. Czasami jest tak, że ktoś potrzebuje coś od Ciebie, bo przecież tutaj pracujesz i odpowiadasz za coś. Czasami sam jesteś w potrzebie, bo ktoś odpowiada za rzeczy, które są częścią Twojej odpowiedzialności także, ale np. po „koreańskiej” stronie kabla. Nie pytajcie. Relacje w biznesie na takim szczeblu są zagmatwane. Nie zmienia to jednak faktu, że jak już napisałem, większość z tych ludzi nie wykazuje żadnych przejawów przebojowości, a większości są po prostu kolejną „osobą”.  

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

O koreańskim przemieszczaniu się słów kilka

Chyba już to kiedyś powiedziałem, napisałem, wykrzyczałem i pewnie większość z tych, którzy odwiedzają i starają się czytać tego bloga w miarę regularnie doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jako osoba jestem trochę kierowcą – maniakiem. Uwielbiam podziwiać te wszystkie sportowe, luksusowe, zabytkowe, wyjątkowe pojazdy, szczególnie wtedy kiedy podczas ich rychłego przyspieszania wydają z siebie całą symfonię dźwięków, najlepiej o jak najwyższym natężeniu. Z podobnego też powodu często pojawiają się tutaj i nieuniknione, iż będą się pojawiać wpisy o tematyce samochodowej. Podobnie będzie i tym razem. Ale aby nie zanudzać nikogo recenzjami, zachwytami nad kolejnym Mercedesem S63 AMG lub też rasowym, czerwonym Audi R8 chciałbym poczynić zgoła odmienny rodzaj notki motoryzacyjnej. Notki, w której zamierzam czuć się jak flądra w Morzu Bałtyckim, jak Natalia Siwiec eksponująca swoje ciało na stadionie, jak Strassburger w Familiadzie, jak Anna Maria Wesołowska w sądzie. Tym, którzy ciągle zastanawiają się jaki typ notki to będzie uchylam rąbek tajemnicy – będzie to notka o narzekaniu, bo narzekanie jest takie „moje”, czuję się w nim świetnie (jak większość naszego narodu, bo przecież jestem jego częścią i to on, a nie jak powszechnie podają płynie w moich żyłach zamiast krwi). Muszę jednak zaznaczyć, że nie uznaję tego za swój atut. Ku pokrzepieniu serc - będzie i trochę zachwytów.

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Czasami wystarczy się tylko zastanowić.

Za każdym razem, gdy brak jest weny twórczej, wszelka kreatywność udała się najbardziej oddalone przestrzenie mojego umysłu, a wszelkie poniekąd interesujące tematy, które pozwoliłyby mi przelać kilka(tysięcy) liter na „Możesz więcej niż myślisz...” można by zmieścić na małej, żółtej samoprzylepnej karteczce „Post it” wyrażam głębokie zaniepokojenie nijakością i schematycznością mojego żywota. Dlatego za każdym razem, kiedy brakuje tematów do redagowania, a w życiu codziennym (nie wspominając o tym pracowniczym) zaczynam zastanawiać i poszukiwać co takiego ciekawego wydarzyło się ostatnio. I okazuje się, że wcale tak tragicznie i bezbarwnie nie jest. Tylko trzeba się nad tym zastanowić.

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Mr. Cho, koreański magnat nieruchmości

Historia zaczyna się niecałe dwa tygodnie temu, a powodem jej powstania jest spraw i problemów różnorakich kilka. Seulska egzystencja mojej skromnej osoby nie napawa optymizmem w terminach poniedziałek - piątek każdego tygodnia jaki kalendarz raczył zaserwować w ciągu roku. Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że Seul, jak powszechnie wiadomo i powszechnie przyjmują tutaj,  jest mekką korków drogowych. I pomimo, że rekord Guinessa w długości korka drogowego nie należy do Seulu (niedawno przejęło go Sao Paulo - ponad 300 km, wyobraźcie sobie, że stoicie w korku tuż za wylotem z Wrocławia, a celem waszej podróży jest podwarszawski Pruszków, bo ot postanowiliście odwiedzić Masę:), to myślę, że owe miasto, chociaż posiada bardzo rozwiniętą infrastrukturę zarówno drogową jak i kolejową, plasuje się w ścisłej czołówce jeśli chodzi o najniższe prędkości poruszania się pojazdem samochodowym w godzinach tzw. "szczytu" czyli od godziny 0:00 do godziny 23:59. Dziwne? Nie! W Seulu szczyt na drodze jest zawsze :)

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Fabryka muzyki. I inne przeboje.

To już prawie miesiąc od kiedy wyruszyłem na kolejną podróż z cyklu "podbój świata przez Cebulaka". Uświadomiłem sobie także, że w ostatnich dniach jakby mniej redagowałem, mniej wspominałem więc  postanowione zostało, że dzisiaj naskrobać coś należy się, żeby i blog trochę odetchnął życiem.

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Koreańskich wojaży początek

Po wszystkich tych tajskich wojażach, godzinach spędzonych w siodle mojego bordowego pocisku marki Yamaha, tysiącach słów przelanych na ekran po to aby jak najlepiej oddać wszystko co dla  mnie nowe, kilkunastu tysiącach mil spędzonych w niezbyt komfortowych siedzeniach klasy ekonomicznej niemieckiego przewoźnika w żargonie lotniczym nazywanych „Lufą” nadszedł czas podsumowania, które całym szczęściem za mną już.

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Tajlandia 2014 czyli pierwsze poważne manewry Staszka Światowca

Decyzja o prowadzeniu tego bloga, jak pewnie wielu z Was kojarzy, powiązana została ze zmianą pracodawcy na początku tego roku. Po kilku dniach spędzonych w biurze los podarował mi w prezencie lub też jak ja wolę to nazywać w niechcianym spadku (piszę tak z perspektywy człowieka, który ma to za sobą) wycieczkę do Tajlandii. 

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Dream come true

Ostatnie dni upłynęły mi bardzo intensywnie, w każdym tego słowa znaczeniu. W związku z tajskim nowym rokiem pod tytułem "Songkran", kiedy to wszyscy polewają się wodą, zupełnie jak u nas w poniedziałek Wielkanocny, ale z tą różnicą, że robią to przez 2 dni, pojawiła się opcja odpoczęcia od Tajlandii. Wielu z was powie pewnie, że to niesamowity kraj i pewnie tak jest. Ja jednak po ponad dwóch miesiącach tutaj czułem zmęczenie Tajlandią, bo nie jest to taka Tajlandia jaką zna się z TV i o jakiej myślałem. Mogę z całą stanowczością stwierdzić, że zwyczajnie się rozczarowałem. 

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Ciekawość czyli pierwsza poważna porażka

Ludzka ciekawość jest zawiła jak sieć niemieckich autostrad. Już od wczesnych lat dziecięcych, a w zasadzie od chwili, w której nasze oczy porazi światło dzienne człowiek zaczyna poznawać i delektować się, choć nie zawsze, tym co go otacza. A to jako mały brzdąc wsadzi sobie klocek Lego do gęby, żeby sprawdzić czy polietylen jest bezsmakowy (bo szkoła zaplanowała przekazanie takiej wiedzy dopiero w liceum), a to jako większy brzdąc wsadzi sobie papierową rurkę wypełnioną aktywnym filtrem węglowym z jednej strony, a suszem tytoniowym z drugiej, po to tylko, żeby spróbować czy dym ulatniający się z zapalonego papierosa jest rzeczywiście taki ohydny. Potem już wie, że jest ohydny, ale i tak spróbuje go drugi i piąty raz, bo ciekawość jest silniejsza. Przykład papierosa można zastąpić pierdyliardem innych rzeczy, których chęć spróbowania okazała się silniejsza od wiedzy, że dana rzecz smakuje jak nieprana skarpeta nigeryjskiego biegacza po udziale w maratonie. Swoją drogą – nie wiem jak smakuje taka skarpeta, ale spodziewam się jak może pachnieć więc śmiem insynuować, iż kawior z bieługi to to na pewno nie jest! Ale muszę przyznać – ciekawi mnie to. I tu jest problem... 

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Na początku był chaos... i tak już zostało.

Tytuł tego tworu pisanego sugerować może, niepodważalnie, że notka dotyczyć będzie czegoś w temacie nieładu, nieporządku, bałaganu, czegoś definitywnie niezorganizowanego, jednak w całej swojej niezorganizowanej naturze wzbudzającego moje zainteresowanie. Przewrotna nieco nazwa wpisu sugeruje, że owe "coś" o czym w notce za parę liter, zaczęło swój byt w chaosie i niezmiennie w tym chaosie pozostaje.

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Z wizytą u braci mniejszych

Songkhla to chyba idealna mieścina w tym niesamowitym i dziwnym kraju, do której mogłem trafić. Miasto, jak z resztą większość tajskich, jest nieco zaniedbane, pogrążone w tysiącach zapachów, które przeplatają się ze sobą, a dodając do tego tutejsze temperatury otrzymujemy mieszankę dla niektórych wybuchową. Pomimo tego uważam, że mogło być gorzej i po części czerpię radość z tego, że jestem tutaj, a nie np. w Bangkoku. I choć miasto to, podobnie jak tajska stolica nigdy nie zasypia, to jednak mam wrażenie, że życie tutaj płynie nieco wolniej.

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Fotograficzna dokumentacja ostatnich dni minionych

Jak już zdążyliście się zapewne dowiedzieć udało mi się wejść w posiadanie środka lokomocji przez co moja tajska, sielska egzystencja stała się jeszcze bardziej sielska. I cieszę się, że nie bardziej "tajska". W ostatnim zatem czasie przemierzam dosyć spore jak na wymieniony wcześniej środek lokomocji ilości kilometrów, niejako poznając okolicę i usytuowanie wszystkiego co w Songkhla ciekawe. I tak oto udało mi się wybrać na położoną niedaleko wyspę Ko Yo, na którą z obu stron można dostać się dzięki mostom Tinsulanonda

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Nowa jakość życia

W niedalekiej przeszłości moje tajlandzkie "jestestwo" wzniosło się na nowy, bardzo specyficzny i zaskakujący poziom. Specyficzny dlatego, że nigdy nie spodziewałem się, że stanie się tak jak zamierzam to zaraz opisać, ale jednak tak się stało.

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Sorry, taki mamy klimat

Wyruszając w podróż do Tajlandii jednym z największych pytań jakie siedziało w mojej głowie było pytanie o klimat, pogodę, wiatry, tsunami "and shit". Wiadomo przecież, że kiedy zabierasz się za podróż musisz się spakować, a tutaj od razu rodzą się setki pytań - co zabrać? Ciepłe ciuchy? A jak będzie padać? A jeśli przyjdzie ochłodzenie? Ile zabrać majtów, skarpet? Jakie buty?

czytaj więcej

Możesz więcej niż myślisz...

Amazing Thailand

Ten post jest zarchiwizowaną wersją dwóch postów na facebook'u - chciałem, żeby i tutaj się pojawiły, bo wydaje mi się, że są interesujące i nieco próbują przybliżyć schemat tutejszego życia, jego wygląd, zachowania i reakcje ludzi. 

czytaj więcej

Początek

Czytelniczko, Czytelniku!
Nie wiem jak z Tobą, ale ze mną jest tak, że każda większa zmiana w życiu wymusza na mnie potrzebę jeszcze większych zmian. Ostatnie chwile życiowe i te związane z karierą zawodową przyniosły nieoczekiwany splot pozytywnych okoliczności, które zaowocowały tym, iż moje przebywanie na planecie Ziemia zmieni drastycznie swój wyraz.

czytaj więcej

Kazbek 5047m

Książę Kaukazu

Każdy z nas w dzieciństwie marzył o egzotycznej podróży, chciał być odkrywcą i podróżnikiem, jak Marco Polo. Właśnie te młodzieńcze marzenia są siłą motoryczną wszystkich moich planów i wyjazdów. Tym razem na celownik wziąłem Gruzję, na poły dziewiczą i nieznaną jeszcze w pełni, krainę dumnych Dżygitów.

czytaj więcej

Grossglockner 3798m

Na dachu Austrii

Wyruszamy o 6 rano, przed nami 775km i 8 godzin jazdy do Kals, tam mamy spotykać  się z drugą częścią grupy. W opadach deszczu docieramy na miejsce ok. 15-tej niestety, grupy Podkarpackiej jeszcze nie ma, szykujemy się do wyjścia i czekamy. Chłopaki jadą z  Przemyśla to jakieś 1200km i wszystko się może zdarzyć, więc dzwonię. Po nawiązaniu kontaktu okazuje się, że mają spore spóźnienie i będą na miejscu ok. 18-19-tej. Droga do schroniska Studlhutte jest prosta i bez trudu można do niego dotrzeć nawet bez mapy, ustalam ze spóźnialskimi, że będziemy czekać na nich w schronisku.

czytaj więcej

Mont Blanc 4807m

Alpejskich wspomnień czar

Pod koniec sierpnia 2010r. pognało nas w Alpy. Naszym celem był najwyższy szczyt Europy, Mont Blanc 4807m. Motorem napędowym przedsięwzięcia byłem ja, uczestnicy to Jacek z Przemyśla, Mariusz z Bogatyni i Elżunia ze Zgorzelca (moja żona). Mieliśmy tylko pięć dni...

czytaj więcej

Elbrus 5 642 m

Smak podróży

W dniu 16.07.2010r o godz. 8 rano wyruszyła z Przemyśla sześcioosobowa wyprawa w góry Kaukazu. Głównym celem był Elbrus 5642m. Trasa wiodła przez Ukrainę na Krym do przeprawy promowej w porcie Kerch dalej po stronie Rosji: Krasnodar, Mineralnye Vody, Pyatigorsk, Terskol do Azau. Byleby tylko w całości dotarli na miejsce, przed nimi tysiące kilometrów w nieznane…

czytaj więcej

Kajakowy spływ Kwisą

Czym się różni pływanie kajakiem po jeziorze od pływania kajakiem po rzece?

Lato tego roku było udane, naprawdę, nie było na co narzekać. Jak to zwykle bywa w upalne dni organizm nasz wręcz domaga się odrobiny wody do wewnątrz czy też zwyczajnie z zewnątrz. Jako że Lubań nie dysponuje żadnymi kąpieliskami, poza okresowymi powodziami, zdecydowaliśmy się wykorzystać to co u nas jest od zawsze, i to bez względu na opcje polityczne. Rzeka Kwisa, bo o niej mowa, to niezwykle atrakcyjny dla kajakarzy szlak wodny, który od dawna przyciągał miłośników tej formy wypoczynku z całej Polski

czytaj więcej

Via ferraty – żelazne drogi

Gdzie prowadzi Vodni Brana ?

Wejście rozpoczęliśmy około 9:30 w siąpiącym deszczu. Krople wody spadające na kask wywoływały dreszcze i obawy by nie wpadły za koszulę. W takich warunkach rozpoczęliśmy wspin. Brunatny nurt Jizery widoczny z góry sprawiał, że serce biło szybciej... 

czytaj więcej