Środa, 22 listopada 2017r.

Imieniny: Cecylii, Wszemily, Stefana

Strona główna / Blogi / Gdzie prowadzi Vodni Brana ?

Via ferraty – żelazne drogi

Gdzie prowadzi Vodni Brana ?

Wejście rozpoczęliśmy około 9:30 w siąpiącym deszczu. Krople wody spadające na kask wywoływały dreszcze i obawy by nie wpadły za koszulę. W takich warunkach rozpoczęliśmy wspin. Brunatny nurt Jizery widoczny z góry sprawiał, że serce biło szybciej... 

Początkowo miał być Klettersteig Konigsjodler w Austrii, ale zimowa aura w rejonie Hochkonig popsuła plany. Z powodu niespodziewanie wolnego weekendu i adrenaliny nagromadzonej przed wyjazdem w Alpy zrodził się pomysł by wyskoczyć w góry trochę bliżej, na nową via ferratę -Vodni Brana w Czechach.

Co prawda prognozy pogody na niedzielę nie były zbyt łaskawe. Miało być pochmurnie i od 14-tej deszcz. Mimo tego wystartowaliśmy. Kilkanaście minut po 7-ej byliśmy już w drodze. Niestety, jak to zwykle bywa, trasa „optymalna” w nawigacji  nie zdała egzaminu. „Nawigator Krzysiek” prawie ochrypł. Koniec końców nawigacja poszła w odstawkę, w ruch poszedł koniec języka. Jakby tego było mało zaczął padać deszcz.

Po kilku nawigacyjnych wpadkach dotarliśmy na miejsce o 9:00. Na małym „parkingu” za garażami przebraliśmy się. Założyliśmy na siebie szpej i kurtki przeciwdeszczowe. Tak się zaczęło.

Ruszamy na szlak, w miejscu startu brak informacji o pobliskiej ferracie, tylko garaże, las i rzeka. Z informacji zdobytych w necie wiem, że wąską ścieżką biegnącą z nurtem rzeki dojdziemy do punktu startowego. Towarzyszący nam deszcz, nie usposabia optymistycznie, wąska błotnista ścieżka prowadzi nas w nieznane.

Po kilku minutach marszu szlak  kończy się na gliniastym placyku przy skałach, nad samą wodą. Tu ukazuje się nam w całej okazałości przełom Jizery - Vodni Brana. Na placyku tablica informacyjna pokazuje przebieg dwóch dróg „wspinaczkowych” „cervena i modra” , czerwona - jednokierunkowa, 110m dłg i  70m wys. ,trudność C+, niebieska - dwukierunkowa, 90m dłg i 65m wys., trudność B. 

Pierwsze wejście rozpoczynamy około 9:30 w siąpiącym deszczu. Krople wody spadają na kask, wywołując dreszcze i obawy by nie wpadły za koszulę. W takich warunkach rozpoczynamy wspin. Woda cieknąca ze skał i błoto na podeszwach pozbawia nas komfortu wspinaczki, mimo to wspinamy się w dość dobrym tempie.

Stalowe liny towarzyszące nam cały czas dają poczucie bezpieczeństwa.Szczęk karabinków, przyspieszone oddechy, kap, kap, po kasku a my coraz wyżej. Na ostrej grani gdzieś w połowie drogi odwracam się i spoglądam w dół, brunatny nurt wezbranej Jizery widoczny z góry sprawia, że serce bije szybciej.

Dopiero z tej wysokości można w pełni podziwiać ogrom przełomu. Wrażenie niesamowite. Stopniowo przestaje padać i ostatnie odcinki trasy robimy już na „sucho". Morale ekipy wzrasta do tego stopnia, że  po  zejściu niebieską drogą i zakończeniu trasy decydujemy się na drugą rundę.

Niestety, na ferracie zaczął się już ruch, do tej pory byliśmy sami, teraz musimy dzielić się nią z coraz liczniej przybywającymi miłośnikami skalnego wypoczynku. Pomimo zwiększonego „ruchu” na trasie udało nam się pokonać ją w czasie o wiele krótszym niż sugerowany na tablicy informacyjnej.

Ubłoceni i nieco zmoknięci, ale za to bardzo szczęśliwi ruszamy w drogę powrotną. Tym razem trasę „optymalną” zamieniam na „najszybszą”. W końcu „ nawigator Krzysiek” może odpocząć.

Na granicy tradycyjnie zakupy, trzeba jakoś  zakończyć udany wypad , zakupuję więc karton Gambrinusa.

Ze Zgorzelca do celu jest 103 km, niby daleko, jednak warto wybrać się na Via Ferratę Vodni Brana u Semil.

Pomimo zabezpieczeń w postaci stalowych lin na całej długości trasy, Vodni Brana może być niebezpieczna, należy więc pamiętać o niezbędnym wyposażeniu i bez tzw. świętej trójcy ferratowej (uprząż, lonża i kask) nie ma co ryzykować.

Warto też skorzystać z usług wyspecjalizowanych przewodników. 

Blog pisany przez przewodników sudeckich z Biura turystycznego Exit Turystyka i Przygoda

Autor: Elijot
comments powered by Disqus