Czwartek, 23 listopada 2017r.

Imieniny: Adelii, Klemensa, Felicyty

Strona główna / Kultura / Punk's not dead

Izerbejdżan Punk Eko Fest

Punk's not dead

Foto: eLuban.pl

Punk nie umarł... co więcej ma się całkiem dobrze. Udowodnił to Izerbejdżan Punk Eko Fest, który odbył się w ten weekend na Stacji Wolimierz. Przybyli z całej Polski goście, jeszcze w trakcie prosili o kolejne edycje i zachwalali panującą atmosferę.

Już w piątek do Wolimierza u podnóża Gór Izerskich zjechali załoganci z całej Polski. Spotkać można było punkowców ze Szczecina, Poznania, Warszawy czy trójmiasta. Wszyscy zjechali, aby zobaczyć na scenie punkrockowe składy, które niejednokrotnie swą karierę zaczynały jeszcze w latach 80 – tych. Nie bez przyczyny starzy załoganci jeszcze przed festiwalem mówili o imprezie mały Jarocin. W ciągu dwóch dni przed publicznością wystąpili: Fort Bs, Moskwa, The Bill, WC, Karcer czy Zwłoki. W sumie na scenie pojawiło się 12 składów i jeden solowy wykonawca.

- Kiedy zaczynaliśmy rozmowy byłem pewien, że będzie to mały koncercik w plenerze. Okazało się, że to gruba impreza z mocnym składem, więc tym bardziej czujemy się wyróżnieni i docenieni – pisze na portalu społecznościowym Krzysztof Hoody Kalina, założyciel złotoryjskiej kapeli Dobra-Dobra, która również występowała u podnóża Gór Izerskich. - Sama Stacja Wolimierz to magiczne miejsce zorganizowane przez wspaniałych ludzi. (…) Atmosfera niesamowita i wierzę, że Izerbejdżan Punk Eko Fest wpisze się na stałe do kalendarza corocznych punkowych festów.

Jak zapowiada organizator festiwalu Krzysztof Teo Tekliński jest duża szansa na zorganizowanie kolejnej edycji - Już dziś mam pierwszego sponsora, który zadeklarował 1000 zł. Mamy też pierwszą gwiazdę. Zespół Moskwa wyraził chęć ponownego zagrania na naszym festiwalu.

Nie bez znaczenia są opinie uczestników, którzy jeszcze przed zakończeniem festiwalu prosili o jeszcze i zachwalali panującą atmosferę.

- Jest świetnie! Wspaniali ludzie, super miejsce i niesamowita atmosfera. Takie festiwale lubimy najbardziej i mamy nadzieję, że będziemy mogli tu przyjechać w przyszłym roku – usłyszeliśmy od załogi, która przyjechała aż ze stolicy.

Duży wkład w organizację miały też miejscowe ekipy.
- Lokalsi pomagali jak mogli, dbali o porządek, pomagali gdy tylko nadarzyła się okazja, naprawdę czuć było ich zaangażowanie. Wszystkim serdecznie dziękuję.– podkreślał Teo już po festiwalu. - Dziękuję też naszym samorządowcom, bo mimo że underground nie wpisuje się w mainstream bardzo nam pomogli. Tu szczególne ukłony w stronę Starostwa Powiatowego i włodarzy Gminy Leśna. O ekologiczny aspekt imprezy zadbały natomiast ZGiUK Lubań i Synergia z Leśnej.

Trzymamy kciuki za powodzenie kolejnych edycji imprezy, która po świetnych recenzjach ma spore szanse zagościć na stałe w Wolimierzu. Chcielibyśmy też, aby słowa „mały Jarocin” stały się prorocze. W pamięci wciąż mamy lubański Muzyczny Camping, który niemal 40 lat temu został przeniesiony właśnie do Jarocina. Mimo że organizator odżegnuje się od porównań, marzy się aby impreza wróciła. Może właśnie w postaci Izerbejdżan Punk Eko Festu? 

Osoby, które nie zdołały się wybrać na pierwszą edycję festiwalu zapraszamy do fotorelacji z kilku piątkowych koncertów.

Autor: red.
comments powered by Disqus