Sobota, 21 kwietnia 2018r.

Imieniny: Anzelma, Bartosza, Feliksa

Strona główna / 997 / Mieszkaniec Lubania raniony w brzuch

Dramatyczne zakończenie zabawy na wrocławskim rynku

Mieszkaniec Lubania raniony w brzuch

Mieszkaniec Lubania raniony w brzuch

Zdjęcie ilustracyjne

Foto: eLuban.pl

Dramatycznie zakończył się sylwester na wrocławskim rynku dla jednego z mieszkańców Lubania. 23-letni chłopak z zaskoczenia został uderzony głową i jednocześnie ugodzony ostrym narzędziem w brzuch.

Do zdarzenia doszło na Placu Solnym około godziny 0.30, kiedy grupa mieszkańców Lubania i okolic wracała z zabawy na wrocławskim rynku. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika że atak miał miejsce w tłumie. W pewnym momencie miało dojść do przepychanki pomiędzy mieszkańcem Lubania a idącym z naprzeciwka mężczyzną, ten niemal natychmiast uderzył 23-latka głową w twarz jednocześnie zadając cios ostrym narzędziem w brzuch. Towarzysze zaatakowanego mężczyzny dopiero po chwili zorientowali się, że kolega jest poważnie ranny. W tym czasie nożownik oddalił się z miejsca zdarzenia.

Na chwilę obecną trwają czynności zmierzające do zatrzymania sprawcy. Policjanci z wydziału kryminalnego pracują nad tematem, typują cały czas sprawcę i sprawdzają kolejne wątki, które mogłyby doprowadzić do ujęcia tego mężczyzny - mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak z zespołu prasowego wrocławskiej policji. - Proces wykrywczy będzie złożony, bowiem w tym czasie była tam duża migracja ludzi. Jeżeli chodzi o monitoringi jest tam duże pole do popisu, pytanie tylko na ile będą czytelne zapisy. Policjanci od wczoraj pracują nad tym tematem, dziś sprawdzane są nagrania z firm, które wczoraj były zamknięte – dodaje.

Ustalenie sprawcy jest o tyle trudne, że nikt ze świadków nie zdążył przyjrzeć się nożownikowi jedyne co zapamiętano, że miał kaptur i zielony szalik jednego z wrocławskich klubów piłkarskich.

23- latek po przewiezieniu do szpitala przeszedł poważną operację, ostrze miało uszkodzić jelito. Jak podaje wrocławska policja, mężczyzna przebywa obecnie w szpitalu, a jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Autor: red.
comments powered by Disqus