Środa, 20 czerwca 2018r.

Imieniny: Diny, Bogny, Florentyny

Strona główna / Region / Owczarki nie wrócą do hodowcy?

Będzie happy end?

Owczarki nie wrócą do hodowcy?

Owczarki nie wrócą do hodowcy?

Jeden z owczarków jeszcze w schronisku dla zwierząt w Przylasku

Foto: eLuban.pl

Decyzja Zarządu jest jasna, podejmiemy wszystkie środki, aby zwierzęta zabezpieczyć i przejęliśmy nad nimi pieczę. Do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia na pewno nie oddamy psów – mówi Konrad Kuźmiński, inspektor Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Czy historia dziewięciu owczarków belgijskich, odebranych przeszło rok temu z pseudohodowli Leśny Raj, zakończy się szczęśliwie?

Rok od interwencji DIOZ-u w hodowli Leśny Raj w Nowej Świdnicy, Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze wydał wyrok nakazujący oddanie dziewięciu owczarków belgijskich właścicielowi. Wyrok jest prawomocny i oburzył zarówno obrońców zwierząt jak i samych pracowników Schroniska w Przylasku, gdzie psy znalazły schronienie.

Zgodnie z wyrokiem właściciel mógł odebrać psy pod warunkiem pokrycia kosztów ich utrzymania w schronisku. Do dziś tego nie zrobił. W efekcie, czworonogi nie mogą znaleźć kochającego domu, bo nadal mają właściciela, a więc adopcja jest niemożliwa.

Wydawałoby się, że zgodnie z literą prawa psy spędzą resztę życia w schronisku, oczekując na swojego pana. Nic bardziej mylnego. Jeszcze w połowie lutego Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt podjął decyzję o objęciu opieką wszystkich owczarków belgijskich odebranych z hodowli Leśny Raj. Jednocześnie DIOZ skierował do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na znęcaniu się nad zwierzętami poprzez ich porzucenie. W sprawę zaangażowała się również Pani Poseł Monika Wielichowska, która wystąpiła do Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego z interwencją poselską w sprawie wywiedzenia kasacji do Sądu Najwyższego od wyroku jeleniogórskiego sądu. 

Do czasu zakończenia postępowania zabezpieczyliśmy psy, wszystkie znajdują się w domach tymczasowych i uczą się socjalizacji. Po roku w schronisku, mimo że miały dobre warunki, nie są przystosowane do mieszkania z ludźmi. Potrzeba humanitarnego traktowania zwierząt nakazuje nam takie postępowanie, nawet jeśli w przyszłości poniesiemy tego ewentualne konsekwencje - mówi Konrad Kuźmiński, inspektor DIOZ.

Na ostateczne rozstrzygniecie możemy spokojnie oczekiwać, bowiem czworonogi z pewnością lepiej się czują w domu tymczasowym niż w schronisku czy u właściciela.

Autor: red.
comments powered by Disqus