Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarki
piątek, 4 kwietnia 2025 11:13
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Auto, które dachowało zaczęło płonąć

Młody mężczyzna może mówić o sporym szczęściu, auto którym dachował zaczęło płonąć. Dzięki prawidłowej reakcji świadków zdarzenia auto zostało szybko ugaszone.
Auto, które dachowało zaczęło płonąć
Zdjęcie ilustracyjne

Do zdarzenia doszło przed 2. z soboty na niedzielę na drodze wojewódzkiej 361, między Proszówką a Krzewiem Wielkim. 25-letni kierowca prowadzący Nissana nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i stracił kontrolę nad autem, wypadł z drogi i dachował. Auto po dachowaniu zaczęło płonąć, co jest realnym zagrożeniem dla osób znajdujących się wewnątrz. Przy sprzyjających warunkach wystarczą trzy minuty, aby samochód w całości został objęty ogniem. Mimo odniesionych obrażeń, kierowca może mówić o szczęściu, bo świadkowie zdarzenia jeszcze przed przyjazdem służb ugasili płonący samochód.

Mężczyzna z obrażeniami trafił do szpitala. Na chwilę obecną nie wiemy, czy był trzeźwy. Z uwagi na to, że na miejscu nie było możliwości na dokonanie sprawdzenia, dlatego w szpitalu została pobrana krew do badań. - powiedziała dla portalu eLuban.pl st.sierż. Olga Łukaszewicz, oficer prasowa KPP w Lwówku Śląskim.

Na miejscu pracował zespół ratownictwa medycznego, policja, OSP Gryfów Śląski i OSP Proszówka.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Gość z Lubania 11.09.2022 13:40
Normalnie spewnościa to on nie jechał. Musiala byc brawurowa jazda. Normalni ludzie tak nie jeżdżą.

Reklama
Reklama
Paranienormalni
rajd rowerowy
Pchli targ
jarmark wielkanocny
Jarmark Lubań
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaPowiat Lubań
Reklama